Las

Szacunek do darów natury

Etyka przypomina, że człowiek może korzystać z darów natury tylko wtedy, gdy czyni to z pokorą, honorem i szacunkiem

O łowiectwie można mówić powierzchownie – jako o zajęciu, hobby czy części dawnego obyczaju. Można też mówić o nim głębiej, a wtedy okaże się ono czymś znacznie poważniejszym: szkołą charakteru, sprawdzianem sumienia i próbą odpowiedzialności. Właśnie w tym głębszym sensie rodzi się etyka łowiecka – jako fundament, bez którego wszelka tradycja myśliwska staje się pusta.

Myśliwy nie jest przecież człowiekiem, który ma prawo do przyrody dlatego, że wszedł do lasu. Przeciwnie. Im bliżej natury się znajduje, tym większe ciąży na nim zobowiązanie. Musi znać prawa rządzące światem zwierząt, rozumieć potrzebę zachowania równowagi, szanować czas ochronny, dbać o porządek w łowisku, pamiętać, że przyroda nie jest sceną dla ludzkiej samowoli. Etyka łowiecka zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się pycha.

W dobrze rozumianym łowiectwie nie ma miejsca na lekkomyślność. Jest za to miejsce na powściągliwość, na odpowiedzialność i na milczącą świadomość, że każde działanie człowieka w świecie przyrody pozostawia ślad. Dlatego etos myśliwego od wieków budowany był nie tylko na umiejętności, lecz przede wszystkim na honorze. Myśliwy miał być człowiekiem opanowanym, prawdomównym, zdyscyplinowanym i lojalnym wobec wspólnoty. Miał wymagać od siebie więcej, niż wymagał od innych.

Ten etos nie jest reliktem dawnych czasów. Jest nam potrzebny także dziś – może nawet bardziej niż kiedykolwiek. Żyjemy bowiem w świecie, który łatwo myli wolność z anarchią, a prawo do korzystania z natury z prawem do jej podporządkowania sobie. Tymczasem łowiectwo w swojej najlepszej postaci przypomina, że wolność bez zasad staje się destrukcyjna, a korzystanie bez wdzięczności zamienia się w grabież.

Szacunek do darów natury nie jest pustym hasłem. To konkretna postawa. Oznacza uznanie, że zwierzyna nie jest „rzeczą”, lecz częścią żywego porządku, za który człowiek ponosi moralną odpowiedzialność. Oznacza także, że wszystko, co przyroda daje, powinno być przyjmowane godnie i wykorzystywane rozumnie. Właśnie stąd bierze się wyjątkowe znaczenie dziczyzny w kulturze łowieckiej. Nie jest ona jedynie pożywieniem. Jest znakiem zobowiązania, że dar natury nie zostanie zmarnowany, zlekceważony ani sprowadzony do poziomu zwykłej konsumpcji.

W tym sensie kuchnia oparta na dziczyźnie jest naturalnym przedłużeniem etyki łowieckiej. To, co zostało pozyskane z natury zgodnie z prawem, zasadami i sumieniem, powinno zostać przygotowane z należnym szacunkiem. Na stole powinna znaleźć się nie tylko potrawa, lecz także pamięć o jej pochodzeniu. Świadomość, że za smakiem stoi nie przypadek, lecz ład – przyrodniczy, kulturowy i moralny.

Nasi przodkowie dobrze to rozumieli. Wiedzieli, że dar natury należy przyjmować z uwagą. Że myśliwy powinien być strażnikiem obyczaju, a nie jedynie uczestnikiem polowania. Że prawdziwa godność przemawia spokojem, nie hałasem. Dlatego tak silnie związane z łowiectwem były ceremoniał, tradycja, zasady i gwara myśliwska. Wszystko to miało przypominać, że nie obcuje się tu z rzeczą błahą, lecz z dziedziną wymagającą wewnętrznej dyscypliny.

Dziś warto ten sens na nowo wydobywać i przypominać. Nie po to, by zamykać łowiectwo w muzeum dawnych zwyczajów, lecz po to, by ocalić jego moralny rdzeń. Etyka łowiecka pozostaje bowiem jednym z najpiękniejszych świadectw tego, że człowiek potrafi korzystać z przyrody nie jak zdobywca, lecz jak odpowiedzialny gospodarz. Taki, który rozumie granice. Który umie dziękować. Który wie, że siła bez honoru nie ma wartości.

Szacunek do darów natury jest w istocie szacunkiem do samego życia. Do jego kruchości, piękna i porządku. Kto to rozumie, ten inaczej patrzy na las, na zwierzynę, na stół i na własne miejsce w świecie. Wie, że człowiek nie jest ponad wszystko. Że istnieje porządek starszy od niego i mądrzejszy od niego. I że największą godnością jest umieć w tym porządku uczestniczyć bez pychy.

Dlatego właśnie etyka łowiecka zasługuje na szczególne miejsce we współczesnej dyskusji o naturze, tradycji i jedzeniu. Przypomina nam, że pomiędzy człowiekiem a światem przyrody może istnieć relacja oparta nie na przemocy, lecz na odpowiedzialności. Nie na zachłanności, lecz na umiarze. Nie na wrzawie, lecz na szacunku.

A tam, gdzie jest szacunek, tam rodzi się również prawdziwa kultura. Kultura stołu. Kultura tradycji. Kultura pamięci. I kultura łowiectwa, które pozostaje wierne swojemu najgłębszemu sensowi.

Autor: Młody Leśnik

Kaspar David Friedrich Myśliwy w lesie (1814)

Czytaj